Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne zaplecze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne zaplecze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 marca 2017

Pyszny chlebek wielozbożowy z miodem i kminkiem

Mam tu posta sprzed półtora roku. Od tego czasu moje chleby ewaluowały, zamieniły się na bezglutenowe, nabrały wyrazistości. Ale szkoda mi pamiątkowego posta, który zapodział się, jeszcze bez zdjęcia, w kopiach roboczych. Zatem Cytuję:


Ah, ah. Naszło mnie. Naszło mnie na kminek. A konkretnie kiedy zobaczyłam jakieś paluszki z kminkiem w cenie 3 zł za 100g...i stwierdziłam, że to czyste zdzierstwo.

No i tak mi ten kminek chodził po głowie, a synkowi tak chlebek chodził po głowie, że machnęłam szybko na kolację.

Jak zwykle zaczęłam od rozrobienia drożdży (50g) z łyżeczką cukru trzcinowego i mąki.

Do miski wrzuciłam resztkę mąki gryczanej, trochę żytniej, trochę ryżowej, sporo owsianej, pół szkl. skrobii ziemniaczanej i wyszło, że mam ok 500g mąk ogółem.

Sypnęłam sowicie kminkiem całym. Częściowo postukaliśmy z Wojtkiem go w moździerzu, ale bardziej dla zabawy niż coś z tego się zmieliło;)

Do ciasta wrzuciłam też ciutkę siemienia, bo lubię.

Dodałam łychę miodu lipowego- taki się leje po prostu ale jak masz inny to go po prostu wcześniej rozpuść dla łatwiejszego "miechania", mówiąc językiem mego pierworodnego.

No a potem dolałam wody dla uzyskania leniwie lejącej masy i wymieszałam.

Pozostawiłam do wyrośnięcia.
No i potem juz tylko piec w nagrzanym piekarniku w 170 st około 40 min.

Słowami męża:
"Kasia...ten chleb jest zajebisty"

Zatem smacznego!

domowy chleb
chleb a la litewski kminkowy na miodzie 

niedziela, 5 lutego 2017

Najlepsza bezglutenowa szarlotka sypana. Gluten free apple pie.

Są rzeczy tak proste, że aż człowiek na nie nie wpadnie.
Są rzeczy, których uczymy się od innych.
I są rzeczy, które są wynikiem potrzeby.

I taka oto jest ta szarlotka, którą pożarliśmy u kumpeli, a którą ona przygotowała z myślą o moim alergiku.
Szacuneczek, że pamiętała, że młodemu jakoś nie służy również olej kokosowy. Zatem- o zgrozo- nie dośc, żę masła niet to i oleju kokosowego nie można wykorzystać.
Więc co?

OLEJ z PESTEK WINOGRON!
BINGO!

A do tego domowa bezglutenowa mieszanka.

Także aby wykonać tą prościutką szarlotkę potrzebujemy:



  • 2 kg jabłek
  • około 1/3 szkl mąki ryżowej
  • około 1/3 szkl płatków jaglanych
  • około 1/3 szkl. cukru trzcinowego
  • łyżeczka cynamonu
  • Opcjonalnie coś z wanilią- np. cukier waniliowy- do mąk albo ekstrakt waniliowy dodany do jabłek.
  • Opcjonalnie orzechy/ płatki migdałowe
  • olej z pestek winogron
Foremka tortowa lub średni kwadrat.

Ucieram jabłka na grubych oczkach. Ja daję obrane, ale niektórzy lubią ze skórką. Mieszam z cynamonem i odstawiam. Nastawiam piekarnik na 180 st.
Mąkę, płatki i cukier mieszam razem i dzielę na 3 części. Jedną z nich obsypuję formę.
Nakładam delikatnie połowę jabłek. Obsypuję 1/3 mieszanki i znowu jabłka. Na koniec obsypuję ponownie. 
A teraz najważniejsza i najdelikatniejsza część. Na łyżkę nalewam oleju i pomalutku zygzakami pokrywam powierzchnię. Ile? Tak, żeby większość miała swoją kreskę oleju. Nie lej go zbyt dużo, bo szarlotka się usmaży zamiast upiec.Jeśli możesz na koniec dodaj płatki migdałowe czy orzechy.
Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz około 40 min na dolnej półce.

Najlepsza jest na ciepło.


Inne opcje wykorzystane u nas to zrobienie mieszanki z mąki arachidowej. Też pyszności, ale orzechy uczulają, więc jak mamy gości nie dajemy już tej mąki.

What do we need for gluten free, no eggs and milk, with no coco and choco apple pie?

  • 1/3 cup of rice flour
  • 1/3 cup of millet flakes
  • /3 cup of sugar
  • grape seed oil
  • 2 kg of apples
  • 1 tea spoon of cinnamon
Wash, and peel apples. Grate it and mix with cinnamon.
Preheat the oven up to 180 C.
Then mix all flours with sugar and divide it for 3.
Pour the first part od mixture on the springform and put 1/2 of apples.
Then pour the second part of flour mixture and apples again.
Pour the last part of mixture and gently wet the top of pie with grape seed oil.
If You can eat almonds This is the best time to pour your cake with almond flakes.
Bake a pie about 35 minutes. If your cake contains almonds bake it  close to the bottom of your oven. It will prevent burning this delicious add.

That's it!








sobota, 21 maja 2016

Błyskawiczne i przepyszne bezglutenowe ciastka musli bez cukru i bez mleka.

Są takie przepisy, które z przyjemnością powtarzam i kombinuję, a z jeszcze większą chęcią konsumuję : ).
Przedstawiam przepis na jedne z najbardziej wciągających owsianych ciastek w moim jadłospisie. Uwaga-zaraźliwy!
Idealne na wynos, na błyskawiczne coś na ząb.

Składniki:
* szklanka płatków owsianych (można użyć też jaglanych czy jęczmiennych ale z tymi drugimi  nie będzie bezglutenowo). Owsiane oczywiście muszą mieć certyfikat bezglutenowy.
*2 jabłka
*jajko
*ok 4-6 łyżek oleju rzepakowego
*łyżka cynamonu
*2-3 łyżki melasy, miodu lub syropu z agawy
*Dowolne smakołyki- orzechy, ziarna słonecznika, siemię lniane, sezam, żurawina. Z rodzynkami trochę się puszą i rodzynki przypalają, więc nie polecam.

Wykonanie:
Płatki wsypać do miski, zalać tłuszczem. Jabłko zetrzeć na grubych oczkach (ja obieram, ale skórka też się przydaje, zwłaszcza niepryskana). Wymieszać z jajkiem i słodziwem. Dodać cynamon i ulubione dodatki. Zostawić na chwilkę aż płatki wciągną trochę wilgoci.

Układać na blaszce łyżką i piec w nagrzanym do 180 st piekarniku około 10-15 min, w zależności od grubości. Ja wkładam do foremki i tam ciasto dociskam łyżką, żeby miały ładny kształt.
Pożreć, póki ktoś wielkości 90cm nie zje przed nami całej puszki i nie powie: zdarza się, wiesz?





czwartek, 12 maja 2016

Szarlotka dla alergików dwóch. Bezglutenowa, bezmleczna, bez orzechów i jajek.

O szarlotkach sypanych każdy już chyba słyszał. A mimo wszystko przy robieniu tejże musiałam zaryzykować i zrobić wersję z tłuszczem płynnym a nie klarowanym masłem i kombinować i tak po swojemu.
Wyszła pyszna, a na zdjęciu ostatni kawałek. Zżarta nie tylko przez maluchy, ale też innych gości uroczystości. Tych nie na diecie i pozytywnie skomentowana.



Zatem ogłaszam, że da się zrobić smaczne ciasto bez niczego co tradycyjnie w ciastach się znajduje.

Wegańska sypana szarlotka bezglutenowa, owsiana:

  • 2 szkl. płatków owsianych zmielonych np. w młynku do kawy lub mąki owsianej
  • 3-4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • słodziwo- ok. 0,5 szkl cukru trzcinowego lub mniej i dosłodzić stewią w listkach. 
  • kg jabłek
  • cynamon- łyżka
  • olej rzepakowy - tyle łyżek ile wpije ciasto. Około 0,5 szkl.
Foremka ok. 30x30 wyłożona papierem do pieczenia czeka sobie aż połączysz suche płatki, kartoflankę i cukier razem. Rozgrzej piekarnik do 180 C.
Wsyp równomiernie połowę suchego na foremkę. Zetrzyj jabłka na grubych oczkach. 
Ja obieram. Połącz z cynamonem i wyłóż delikatnie na blaszce z sypanką. Dociśnij.
Posyp resztą ciasta i dociśnij. 
Polej równomiernie kawałek po kawałku olejem. Piecz w temp. 180 C około godzinki aż się zarumieni.


Pyszota! Polecam.


sobota, 23 stycznia 2016

zielone witaminy dla kazdej dziewczyny!

Ostatnio na czasie są bomby witaminowe. I bardzo dobrze bo to najlepszy sposób na każde choróbsko i na zachowanie zdrowia. Mnie stawia na nogi taki zielony zestawik:
garść jarmużu( 2 liście)
3 jabłka
4 gałązki natki pietruszki
ciut wody jeśli jabłka są mało soczyste.
I już gotowe! Wyciskamy w wyciskarce wszystko lub blendujemy i od razu konsumujemy.
Taki zestawik ma dużo witaminy C, Wit K1, wapnia no i ma właściwości dotleniajace krew co w ta przyduchę smogową ma dla mnie ogromne znaczenie bo fatalnie mi w mieście. Do tego stopnia, że porąbało nas i specjalnie na spacer pojechaliśmy za Poznań późnym wieczorem. No i trochę pomogło ale nadal odczuwam zmęczenie z niedotlenienia. Może jutro znowu jakiś głębszy las się zdarzy:)  

środa, 18 listopada 2015

błyskawiczne bułeczki marchewkowe z makiem wg. Doroty

Tak to juz jest, ze dopadl mnie stres. A jak stres to jem. A jak jem to gotuje i pieke dziwactwa.

Tym razem nie pokusilam sie o wlasne wymyslanie lecz zaintrygowal mnie przepis z BLW z facebooka. Pierwotnie buleczki byly kalafiorowe z cebula, ale w komentarzach zachwycilo mnie polaczenie marchewki z makiem. Na mak mam ostatnio szczegolna ochote- pewnie organizm domaga sie wapnia.

No i oto są.


Wyturlane między karmieniami pyszne bułeczki, które młodzieniec pochłonął jeszcze na ciepło a przy piekarniku dosłownie koczował.

Tym razem piekłam na mące pszennej, wg przepisu. Następtym na pewno spróbuję zrobić żytnio jakieś lub bezglutenowe;) Wszak marchewka i mak dają fajny posmak.

Ja pożerałam z hummusem zrobionym z cieciorki, tahini, nasion sezamu i ulubionych olejów. Wojtek uznał to masełko za deserek i wyjadał jeszcze zanim bułeczki wyskoczyły z pieca;)



Mamusiu? Już mogę? Mogę lizać? Mogę jeść?



A przepisik oryginału wygląda tak:- wybacz Doroto- kopiuj wklej;)

Kalafiorowo-cebulowe mini chlebki
Składniki:
250g mąki
7g suszonych drożdży
150 ml wody
30g miękkiego masła
2 małe różyczki kalafiora
Pół małej cebuli
Przygotowanie:
Mąkę, drożdże, masło, wodę i sól połączyć. Zagnieść ciasto. Ugniatać przez kilka minut. Następnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut. Ponownie zagnieść z dodakiem startego na tarce kalafiora i drobno pokrojonej cebuli. Ciasto podzielić na pół. Z każdego kawałka uformować rulon o grubości ok 2 cm. Kroić w podłużne paski o długości ok 5 cm. Wyłożyć na blachę, posmarować oliwą z oliwek. Piec w 200 stopniach przez ok 13-15 minut. 
I link do oryginału

Bułeczki marchewkowo-makowe:
Miałam złudzenie, że odbicie przy drożdżowym cieście się utrzyma...

Podmienienie na marchewkę polegało na zmieszanie maku z mąką na pierwszym etapie wyrastania.

A po wyrośnięciu dodaniu małej startej na najdrobniejszych oczkach marchewki- niezbyt wilgotnej. Potem na wyrobieniu na nowo, wyrośnięciu i reszta tak samo.

Ja też robiłam z drożdży świeżych, bo miałam tylko wcześniej trzeba było poczekać (czyli zjeść w międzyczasie owsiankę) aż one wyrosną ;)

Smacznego!

P.S. Wybaczcie brak polskich znaków na początku. Karmienie zabrało 1 rękę;)

czwartek, 27 sierpnia 2015

pomysł na zdrowe i lekkie śniadanie na lato

Jemy owsiankę.

Lekko, prosto i przyjemnie, bez chodzenia do sklepu po świeże pieczywo.
A jednak zaspokaja głód na znacznie dłużej niż chleb ze sklepu czy inne wynalazki piekarskie i nie odżywiającymi nas dodatkami.

W dzisiejszym wydaniu owsiankowym prezentuję zachciankowo-ciążową wersję owsianki.


Dla tych co mogą mleko- płatki owsiane gotujemy na mleku.
My gotujemy po prostu na wodzie.

Nakładamy na talerze, zasypujemy wymarzoną ilością malin, borówek czy porzeczek i płatków migdałowych.
Polewamy pysznym, świeżutkim miodem lipowym.

I wychodzi cud, miód, malina śniadanie:)

Bogactwo witaminy C, B, magnezu i ...pyszności : )

Smacznego : )

Kasia




poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Bomba elektrolitowa na upały i przeciw skurczom

Ostatnio bombardują mnie w radio i telewizji reklamy preparatów magnezowych, potasowych i dedykowanych ściśle przeciw skurczom.

Przypadek?
Nie sądzę.

Wiadomo, że w upały zaczyna brakować nam minerałów a skutkiem tego jest osłabienie, rozdrażnienie no i uporczywe skurcze.

W grupie docelowej reklamowych ataków na łydki znajdują się także ciężarne. No więc i ja.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie poszukiwała więcej informacji na ten temat i ich nie przetestowała.
Na koniec będzie pyszny deserek, więc kto ma ochotę niech przewinie od razu do podniebiennych konkretów : )

Tak się składa, że zrobiłam sobie porównanie z poprzednią ciążą, w trakcie której brałam preparaty dla ciężarncyh i oprócz tego magnez z Vit. B6. Zanim jednak je przytoczę krótka notka o przyczynach skurczy.

Jakie są przyczyny skurczy łydek?

Główną przyczyną jest niedobór magnezu, na którego braku opiera się większość reklam.
Jednak dla prawidłowej gospodarki elektrolitów należy ograniczyć też sól a wzmocnić organizm zwiększoną podażą potasu oraz wapnia.

Drugą przyczyną może być ucisk na nerwy. Spotyka to głównie w nocy, gdy leżymy a kręgosłup lub biodra nie są odpowiednio podparte.

Porównanie metod naturalnych i medycyny konwencjonalnej w niedoborach magnezu, potasu i wapnia

Jak wyglądała sytuacja w pierwszej ciąży?
Skurcze łydek miałam okrutne, w nocy płakałam z bólu, W dzień nie mogłam prowadzić auta, bo groziło to wypadkiem. Jak wspomniałam brałam witaminy dla ciężarnych i do tego magnez. Bez skutku.

Za to teraz wyszukałam sobie alternatywne, naturalne źródła bogate w magnez, potas i wapń.
Pierwszą metodą było moczenie nóg w wodzie magnezowej, o której niebawem.
Zrobiłam kontrolę magnezu przy badaniu krwi i efekt był zaskakujący.
Ilość tego pierwiastka był tylko kilka jednostek niższy od maksymalnego. Ale to jeszcze przed upałami.
Te dopadły mój brzuch w trakcie gorących dni i burz. A potem przyszła kolej na łydki i płacz z bólu.
Pamiętając, że magnez w postaci pigułkowej g... daje a tylko pogarsza stan mojej wątroby zaczęłam węszyć.

Dodatkowo odkryłam, że w noce cieplejsze, gdy spałam na kołdrze i było mi mięciutko skurcze ustawały a nasilały się podczas siedzenia i leżenia na twardym.

Niezastąpione okazały się kąpiele magnezowe ale bezspornym HITem w tej walce o przetrwanie okazał się...

DESER ELEKTROLITOWY 

który jadam na śniadanie.

Składniki na 1 porcję:
  • pół avokado
  • pół średniogo jabłka
  • pół banana
  • łyżka soku z cytryny/limonki
  • plus cytryna do skropienia reszty avokado
Wykonanie:

Avokado przekroić na pół, (drugie pół skropić cytryną, żeby nie ciemniało i zostawić sobie na następny dzień). Wyjąć miąższ łyżką do miseczki. Jabłko oczyścić z szypułek,  banana obrać. Owoce wrzucić
do blendera, skropić łyżką soku z cytryny i zmiksować.

KONIEC FILOZOFII!

Bez wycieczek do apteki, pamiętania o połknięciu pigułki, czekaniu, aż cokolwiek z tej tabletki organizm raczy przyswoić (wątpliwe).

Dlaczego to działa?


Plasterek (a my jemy na niedobór połówkę) avokado zaspokaja 15% dziennego zapotrzebowania na magnez!
Do tego banan bogaty jest w potas, jabłuszko w witaminę C, wspierającą odporność i zwiększającą przyswajalność minerałów, w tym żelaza, które także w dużej ilości występuje w avokado.

Skurcze minęły i od dawna mnie nie atakują.
Na podkładkę medyczną w postaci morfologii jeszcze poczekam. Aż takim kamikadze, żeby się kłuć nadprogramowo nie jestem:P

Jednak czekajcie na aktualizację.

I niech oko Wam nie drży, a łydka śpi spokojnie!
Kasia



P.S. Dziękuję Agatko za sposób na przełknięcie avokado w przyjemniejszej niż guacamole postaci! ; )




 



czwartek, 23 lipca 2015

Własna herbatka lipowa

Nie wiem jak Wy, ale ja nie przeżyłabym zimy bez... herbatki lipowej.
Ten miodowy aromat, naturalna słodycz i orzeźwiające poczucie ugaszenia pragnienia- nie znalazłam innej herbaty, która by mi robiła tak dobrze.

A przy tym idealna jest na chłodne dni.

Niestety o chłodnych dniach trzeba pomyśleć w te upalne. Między końcem czerwca a końcem lipca wyszukujemy sobie lipę z dala od spalin, miejskiego zaduchu i taką, do której dosięgniemy. (Im dalej od miasta tym chłodniej i później zakwita).

Konkurując z bączkami i pszczółkami zbieramy kwiaty- jeszcze z pyłkiem.

Latem wystarczy, że położyłam zbiory na papierze śniadaniowym w pokoju zacienionym- wyschły następnego dnia i już zaparzałam swój ulubiony napar.

O niebo lepszy i bardziej aromatyczny od tego ze sklepu.

A na zachętę dodam, że torebeczka suszonych kwiatów lipy w sklepie kosztuje 7 zł.
A nasza- przemiły pachnący słodyczą spacer : )

Smacznego!

sobota, 20 czerwca 2015

Weekendowe szaleństwa czyli wegańska pizza bezglutenowa

Wczoraj piątek, piątunio, a jak piątek to weekendu początek!
A jak weekend to i pizza!

tym razem postanowiłam ulec mojemu szkrabowi i na  słodkie "tes ceee" odpowiedzieć pizzą wegańską i bezglutenową.

Efekty?

Ciasto rewelacja, sosik fenomenalny a, że na części pizzy sera nie było to się wytnie i zje jak jest się bezmlecznym prawie dwulatkiem ;)

Wykonanie na oko wedle mej intuicji, bo ząb już czekał a nawet otwarta i marudna paszcza:

CIASTO:

  • na oko 300 g mąki owsianej
  • ok. 50 g mąki gryczanej
  • ok. pół szklanki skrobii ziemniaczanej
  • 7-8 łyżek oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek (dobrze dodać smakowej)
  • niecała łyżka soli
  • pół kostki drożdży świeżych lub suchych- wtedy chyba paczka
  • łyżeczka cukru trzcinowego na rozruch drożdży
  • ok. 400 ml wody
SOS (także własnej inwencji- proszę o nadmienienie przy kopiowaniu):
  • koncentrat pomidorowy
  • zioła prowansalskie
  • łyżeczka cukru trzcinowego
  • 2-3 łyżko oleju/oliwy
  • trochę wody
  • szczypta soli
  • oregano
  • papryka słodka
Wykonanie

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie (ok. 50ml), dodać cukier i trochę mąki. Poczekać aż wyrosną.
Mąki zmieszać z solą, dodać olej i rozczyn i stopniowo dodawać wodę mieszając. Konsystencja powinna być jak na bułki, makowiec itp, żeby dało się ugnieść.
Zostawić do wyrośnięcia. Mąki nie pszenne rosną trochę dłużej. U mnie czekały aż się dziecko obudzi, żeby nie psuć mu frajdy.

Sosik robimy z koncentratu (u mnie słoiczek Pudliszek w Biedronki- jest ciut większy niż w innych sklepach).
Ze słoiczka wypłukałam resztkę wodą- dzięki temu konsystencja zrobiła się bardziej sosikowa, a smak nie stracił zbyt wiele. Dodałam zioła prowansalskie i resztę przypraw. Ważny jest olej i cukier.

Na rozłożone mokrymi dłońmi ciasto wysmarowane naszym pysznym sosem dodajemy ulubione składniki. U mnie szparagi, pomidory, brokuły, cukinia, papryka.

Dla nie wegan- posypujemy serem żółtym
Dla wegan- posypujemy serem sojowym itp.
Dla tych na diecie- jemy samą pizzę z dodatkami : )
I tak jest pycha!

Pieczemy w rozgrzanym piekarniku na 170-180 st ok 15-20 min. 


Smacznego, smaczniastego! Kasia : )


Try to make a vegan and gluten free pizza!





sobota, 30 maja 2015

szybkie i wyśmienite placuszki z cukinii

Ah, ah. Są takie dania, którym się zdjęć nie robi, bo już ich nie ma gdyż wymyślane były w trakcie robienia innego dania podczas którego się zgłodniało...

I tak oto prezentuję brak zdjęć do szybkich placuszków z cukinii i towarzyszy zanim powstały placki ziemniaczane...

Przepis:


  • 2 cukinie
  • pół pęczka pietruszki zielonej
  • cebula
  • 100 ml zsiadłego mleka
  • Mąka gryczana i pszenna po połowie do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. - około pół szklanki razem.
  • kminek, tymianek, sól, pieprz do smaku.
  • olej na patelnię

Warzywa umyć. Cukinię drobno poszatkować (ja użyłam szatkownicy), tak by nie dawała dużo soku, Pietruszkę  i cebulę poszatkować także. Dodać mleko, wymieszać i dosypywać mąkę mieszając.

Doprawić do smaku.

Smażyć niewielkie placuszki na rozgrzanej patelni. 

Smacznego!

P.S. Przepis pochodzi z mojej własnej wyobraźni kulinarnej. Proszę nie kopiować bez zaznaczenia autora. Jeść oczywiście można. Zapraszać na zjedzenie tymbardziej ;)


piątek, 13 marca 2015

Zupa dla niejadka w kolorze pomarańczy

Moje dziecię nie przepada za warzywami, które akurat mam pod dostatkiem. Jest sporo marchewki z ogródka to akurat ma ochotę na buraczka czy brokuła i odwrotnie.

Postanowiłam więc przemycić nieco marchewki w wersji niemarchewkowej.

Danie pochłonął z 4 dokładkami i dla taty nie zostało...

Przepis na zupę marchewkową dla dzieci:

Przepis dla diety bezglutenowej, bezjajecznej, bezmlecznej, wegańskiej, wegetariańskiej, niskotłuszczowej

  • 6 średnich marchewek
  • 1 ziemniak
  • 1 cebula (średnia lub duża)
  • 1 biała pietruszka (czyli korzeń)
  • 1-2 cząstki pomarańczy (resztę podjadamy w trakcie robienia)
  • płatki migdałowe
  • plasterek imbiru wielkości paznokcia u kciuka (mamy, nie dziecka)
Marchewki i pietruszkę obrać lub tylko porządnie umyć (skórka jest zdrowa, jak z eko upraw) i pokroić w plasterki. 
Ziemniaka obrać, pokroić w kostkę.
Cebulkę drobno posiekać, aby puściła trochę soku.
Wrzucić do rondelka i zeszklić lekko. (Można zrobić to na tłuszczyku, ale ja wolę szybko dodać wodę a do gotowej zupki olej lniany nierafinowany, tłoczony na zimno).
Zalać wodą- około 400-500 ml.
Wrzucić marchewki i pietruszkę. Od zagotowania się wody gotować około 5 minut.
Dodać ziemniaka i dalej gotować ok.15min aż warzywa zmiękną.
Pod koniec gotowania wycisnąć imbir w prasce do czosnku.
Zdjąć z ognia.
Zgnieść 1-2 cząstki pomarańczy i porwać na kawałki. Dorzucić do zupy.

Całość zmiksować.

Podawać z płatkami migdałowymi uprażonymi na rozgrzanej patelni lub w piekarniku.

Można ozdobić zielonymi listkami mięty, melisy czy kolendry.

Smacznego!



niedziela, 15 lutego 2015

Pyszne pączki bez jaj i mleka na Tłusty Czwartek, Ostatki czy Podkoziołek

Mniam, mniam.

Jak trudno pisać o pączkach, gdy się już skończyły.
Ale nic straconego, bo przepisik jest banalnie prosty!
Idealny dla mam karmiących, osób z alergią na jaja i mleko i będących na takowej diecie.

Kłamstwem, ale jakże słodkim, byłoby mamienie Was i siebie, że te pączki są zdrowe.
Niestety. Te zdrowe, po przyjrzeniu się przepisom nazywają się "ciastka wegańskie, z ziarnami, bez wszystkiego i bez tłuszczu" i smakują jak "ciastka wegańskie, z ziarnami, bez wszystkiego i bez tłuszczu".

A przede wszystkim NIE wyglądają jak pączki. A odwiedziny u mamy w TŁUSTY CZWARTEK na pączkach tradycyjnych, z młodym alergikiem oznaczałoby awanturę przy stole. I smutne serce matki.

Wyłamałam się więc z unikania pszenicy i cukru i zrobiłam prawdziwe pączki, pączusie!



Pączki miały być jak najmniejsze- łatwe do chwycenia w małą rączkę, wydające się być w dużej ilości (dzieci lubią liczyć ile zjadły a "duuuużo" je satysfakcjonuje. Wielkość mniej ważna).



A oto przepis na pączki bez jaj i mleka będący moim miksem różnych przepisów m.in. z Wielkiego Żarcia :

  • 500 g mąki (u mnie 450)
  • 50 g drożdży
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody
  • 1/3 szkl cukru- u mnie trzcinowy
  • 2 łyżki alkoholu (zmniejsza wchłanianie tłuszczu).
  • 1/3 szkl. oleju
  • olej/smalec do smażenia- dużo. Litr jak nic zejdzie oleju. Smalcu pewnie ze 3 kostki.
  • Opcjonalnie dodać np. cynamon, wanilię kakao itp.
  • Ulubione nadzienie: marmolada różana, masa czekoladowa, adwokat itp.
Drożdże rozetrzeć z cukrem i odstawić w ciepłe miejsce.
Mąkę przesiać, wymieszać z cukrem. Dodać zaczyn, ciepłą wodę i olej.
Zagnieść ciasto nie dusząc tylko spulchniając wtłaczanym powietrzem. Najlepiej mokrą ręką lub natłuszczoną oliwą.
Zostawić na chwilkę do wyrośnięcia.

W tym czasie rozpocząć rozgrzewanie oleju.

Ciasto rozłożyć na stolnicy i rozwałkować.
Wykrawać krążki (u mnie średnica ok 4 cm) i poczekać aż lekko podrosną.


Opcje wykrawania i nadziewania pączków:

  • Opcja 1:sza- trudniejsza (łatwiej się topią, wylatuje wsad itp.)

Nakładać nadzienie na 1 krążek i sklejać drugim.

  • Opcja 2ga:- łatwiejsza i bez sensu (o czym się przekonałam w trakcie)

Robienie piętrowego pączka bez nadzienia, usmażenie i nadziewanie szprycą.

  • Opcja 3-cia- Mądra bardzo. Formowanie kulek i szprycowanie po usmażeniu.

Ostatecznie żeby otrzymać mały rozmiar smażyłam i kulki i pojedyncze krążki i szprycowałam póki są ciepłe.

Wrzucać na rozgrzany olej. Ja wrzuciłam 1 krążek jak pojawiły się bąbelki. (Za wcześnie). Olej musi zacząć lekko pachnieć.


Pączki odwracać dopiero gdy usmażą się z 1 strony. Ja smażyłam w głębokiej patelni, aby była duża powierzchnia i łatwo się wyciągało. 


Sypać cukrem, lukrować, polewać, nadziewać!
Tutaj dżemik morelowy (moje dziecko woła już przecudnie "mlele").



A tutaj nadzienie czekoladowo gruszkowe z nutką pomarańczy. Przepisik zaktualizuję niebawem.


Jak tylko wrzuciłam pączki na patelnię dziecko zaczęło skandować "am, am" i "Jeśś" gdybym nie zrozumiała pierwszego. Więc dostało pierwszego. Tej partii nie udało się sfotografować...ekhm. 




Ponieważ tego dnia mieliśmy się obżerać pączkami u mamy postanowiłam zakończyć na dwóch partiach i resztę, bo bożemu upiec jako zdrowsze drożdżówki na jutrzejsze leniwe śniadanie. (Leniwe, bo dziecko je w samotności a my z szafki nocnej podajemy mu zakąski przygotowane wieczorem, co daje nam do godziny drzemania dłużej).

Rozwałkowałam ciasto i posmarowałam reszta dżemu. Posypałam kakao i mąką migdałową i wymieszałam.


Zrobiłam rulon, odczekałam aż podrośnie i pokroiłam w plastry grubości 12 mm.

Włożyłam na papier do pieczenia i do nagrzanego do 180 st piekarnika. Aaa! I posmarowałam wodą.

Upiekły się szybciej niż jajeczno-mleczne. Bo ten kolor uzyskałam po ok. 10 min na termoobiegu.

Obawiając się zakalca, otrzymałam jeszcze z 7 minut w piekarniku na niższym piętrze.

Wyszły smaczne, choć nieco suche. Trzeba by więcej mokrego dodać do ciasta. Najlepiej masła. Mniam, jeśli kto może;)


niedziela, 28 grudnia 2014

Domowe mleko owsiane i migdałowe DIY kontra mleko dla dzieci z puszki

Jakiś czas temu zaczął wzrastać mój niepokój związany z żywieniem mego dziecka. Nie przybiera na wadze a je spore ilości. Mleka sztucznego także. I chociaż energia go rozpiera to jakoś wciąż nie podoba mi się, że musiałam przestać karmić go piersią i alternatywą było sztuczniaste.

Niby jedno z lepszych, przypominające pożywki dla kulturystów, oparte na aminokwasach, bo na białka mleka dziecko ma koszmarną alergię.

Mój strach wzrósł i eksplodował po przeczytaniu kilku publikacji na temat sodu i jego nadmiaru w produktach przetworzonych. Młody przestał przybierać mniej więcej wtedy kiedy pił obrzydliwe duże ilości tego mleka (tak sobie to teraz przypomniałam). Dopóki miał połowę mojego mleka było ok.

Postanowiłam więc przekonać młodego do wypicia chociaż troszeczkę innego mleczka. Wcześniej robiłam mleko ryżowe, jednak pomimo polubienia nie chciał w ogóle myśleć o wypiciu go z butelki a tym samym uznania tego za środek nasenny. Domagał się butli. (to też niespecjalnie mi się podoba, ale chociaż jednej rzeczy nie mogę mu zabronić).

No więc z drżeniem serca podałam mu domowe mleko owsiane.

Reakcja prawidłowa. Młody chwycił za butlę, za ucho, ułożył się rozleniwiony, butelki nie puszczał.

A że czas do snu był daleki musiałam przyszpilić młodego do skrzyni, z której jeszcze sam uciec nie umie.
Buziaki puszczał z miłości do smaku mleczka : )

Jak zrobić mleko owsiane?

Wersja błyskawiczna:

Do słoika wsypać 100ml płatków owsianych.
Zalać 3 x wysokość płatków ciepłą przegotowaną wodą i poczekałam tyle ile młody się nie niecierpliwił.

Wszystko zmiksowałam w blenderze, dodając więcej przegotowanej wody.

Przecedziłam przez gęste sitko i od razu musiałam wlewać do butelki. Dorwał i nie puścił.

A przepis na mleko dla cierpliwych to:


Płatki zalać zimną wodą. Odstawić do lodówki na noc.

Rano zblendować z większą ilością wody. Im więcej tym rzadsze. Ja rozrzedzałam powoli, żeby mieć gęste w sam raz na dziurkę w smoczku. Niezbyt wodniste, nie za gęste.

Szczerze? Wyszło pyszniutkie.
A z resztek (u mnie zjedliśmy od razu) można zrobić ciastka owsiane, lub dodać do owsianki np. z bakaliami.

Dodatki

Mleko można zblendować z różnymi smakowymi ulepszaczami. Przy niektórych z nich mleko należy spożyć od razu bo zmieni kolor i może kwaśnieć. Inne, jak miód, wiórki kokosowe czy daktyle mogą stać tak długo jak mleko.

Słodkie: daktyle, miód, rodzynki
Smakowe: wiórki kokosowe, banan, suszona morela czy śliwka, jabłko lub gruszka

PRZECHOWYWANIE:

Mleko owsiane robione z zimną wodą może stać do 3 dni w lodówce. Wersja błyskawiczna czasem kwaśnieje szybciej.


Zalety mleka owsianego:

Duża zawartość witamin z grupy B.
My zauważyliśmy poprawę kondycji skóry u maluszka. Wojtek w ciągu 4 dni zastąpienia mleka sztucznego owsianym przestał mieć suchą skórę na nogach. Nie używamy żadnych kremów.

Przespane nocki! Z nocek 6- max 8-mio godzinnych doszliśmy do przespanej nocki od godz. 19-20 do 6-7 a nawet 8 rano.

Oczywiśćie skonsultuj zastąpienie mleka sztucznego mlekami roślinnymi z lekarzem oraz wzbogacaj dietę w warzywa bogate w wapń- np.jarmuż czy brokuł oraz inne źródła wartości odżywczych, minerałów i witamin.

Ja dodaję także od czasu do czasu kropelkę witaminy D zimą. No dobra- raz dodałam : D Zamiar pozostał, spóbuję pamiętać.

Jak zrobić mleko migdałowe?

Mleczko migdałowe robimy na podobnej zasadzie co owsiane podstawowe. 
Migdały ze skórką należy namoczyć w wodzie- całą noc. Oczywiście moczą się w lodówce.
Rano wylewamy wodę i w świeżej przegotowanej wodzie miksujemy migdały. 
Mleko wychodzi dośc rzadkie, więc im mocniej zmielimy tym więcej wyciągniemy smaku i mleczka z orzechów.

Przelewamy przez sito do słoiczka.

Zalety:

bogate z magnez i tłuszcze nienasycone
ciekawe w smaku
treściwe, choć mocno płynne

Z wad- trochę mdłe na większe ilości picia. No i dość kosztowne. 
Mi także skwaśniało szybko, bo 2 dni po zrobieniu. Najszybciej ze wszystkich domowych mlek.