niedziela, 21 lutego 2016

Na spacer z fajną babeczką czyli warzywne muffinki

Chodził za mną i chodził pomysł ciastek ale wersji wytrawnej. No i wreszcie poskładałam elementy układanki w całość i powstały proste warzywne muffinki. Dzięki nim moje dziecko je jajko, którego normalnie niezbyt chce jeść. Sama forma jest także idealna do zabrania na spacer,  jako przekąska po basenie czy w gości na kolację, gdy mamusia jeszcze urządza pogaduchy a dziecko już zgłodniało.

Przepis na ok. 5 muffinek warzywnych:

  • jajko
  • 3-4 różyczki brokuła
  • łyżka groszku zielonego mrożonego
  • płatki owsiane lub inne ulubione- 2-3 łyżki
  • przyprawy: (opcjonalnie sól), pieprz, tymianek, kminek.
Jajko roztrzepać. Ja zrobiłam osobno białko na sztywno i później dodawałam kolejne składniki.
Warzywa w tym czasie lekko podgotować na parze i schłodzić.
Wrzucać żółtka, warzywa i płatki- wymieszać łyżką.


Nakładać do foremek na muffinki i piec ok. 10 min w 170-180 st.




I gotowe!

Babeczki są odpowiednie dla osób na diecie:
bez mleka
bezglutenowej
bez pszenicy
bez soli
bez cukru
bez sody oczyszczonej
bez substancji spulchniających


niedziela, 31 stycznia 2016

leniwe niedzielne śniadanie

Słoneczko za oknem przwyitało mnie dziś na tyle miło że. Nawet zachciało mi się zrobić śniadanie inne niż zazwyczaj. Po odcyckaniu najmłodszego starszaka uraczyłam babą jaglaną i kremem czekoladowym. Jak rozpusta to rozpusta:) Potem zrobiłam szybką i leniwą sałatkę dla siebie. A w tle już się robiła surówka na obiad z buraczków i ogórów w mojej ukochanej maszynce do mielenia mięsa Zelmera. Polecam:)

A tutaj przepisik na leniwą kartofeln salat:

dzień wcześniej upiec ziemniaki ( wrzucić do piekarnika np. Z ciastem i zapomnieć na 1.5h. Ja wrzuciłam też owe buraki i pataty na krem czekoladowy i 3 dania robiły się same tak jak tygryski lubią najbardziej. :)
ogórek kiszony pokroić w kostkę razem z ziemniaczkami. Proporcja pół na pół. Doprawić koperkiem i rzeżuchą oraz ziołowym pieprzem. Polać olejem lnianym i gotowe:)


A potem z kremu czekoladowego na tort zrobiłam kanapki dla męża, które jakoś mu podjadłam:)

wegański krem czekoladowy z batatów:

daktyle namoczyć w wodzie przez ok. 10h
batata ugotować lub upiec
Zblendować z 2 łyżkami kakao np. Deco moreno i łychą oleju kokosowego lub z orzechów laskowych
dodać orzechy włoskie, laskowe czy nerkowca i zajadać krem do woli!
Ja użyłam do tortu czekoladowego, który niedługo trafi na bloga.
A dziś zjedliśmy resztki na kanapkach z chleba żytniego koniecznie dodając ukochane orzeszki na wierzch. Mniam:)

sobota, 23 stycznia 2016

zielone witaminy dla kazdej dziewczyny!

Ostatnio na czasie są bomby witaminowe. I bardzo dobrze bo to najlepszy sposób na każde choróbsko i na zachowanie zdrowia. Mnie stawia na nogi taki zielony zestawik:
garść jarmużu( 2 liście)
3 jabłka
4 gałązki natki pietruszki
ciut wody jeśli jabłka są mało soczyste.
I już gotowe! Wyciskamy w wyciskarce wszystko lub blendujemy i od razu konsumujemy.
Taki zestawik ma dużo witaminy C, Wit K1, wapnia no i ma właściwości dotleniajace krew co w ta przyduchę smogową ma dla mnie ogromne znaczenie bo fatalnie mi w mieście. Do tego stopnia, że porąbało nas i specjalnie na spacer pojechaliśmy za Poznań późnym wieczorem. No i trochę pomogło ale nadal odczuwam zmęczenie z niedotlenienia. Może jutro znowu jakiś głębszy las się zdarzy:)  

sobota, 9 stycznia 2016

Szybka babka nakrapiana bez mleka i jajek

Ostatnio moje dziecię każde ciasto nazywa babką, bo tak mu smakują właśnie te słodkie wypieki.
A że znowu była okazja na wyjście z gości to trzeba było zadbać o coś dla malucha, żeby miał po co sięgać ze stołu.

Babki drożdżowe to dla mnie szybki wypiek, bo najdłuższą robotę, czyli wyrastanie robią same drożdże a ja w  tym czasie robię śniadanie czy inne rzeczy w kuchni i w domu.

No i zdecydowanie nie jestem kucharką od miarki.  Większość moich dań to wrzucanki wymyślanki bez przepisu, zatem dostosuj się do jednej rady dotyczącej konsystencji:

Ciasto ma się jeszcze lać z miski, ale leniwie.

Zdjęcie zrobiłam niestety już po skonsumowaniu większości, bo czasu przed imprezką na takie zabawy zabrakło. A potem, jak wiadomo, samej babki;) Hihi.

Babka drożdżowa marchewkowo-czekoladowa z makiem

50 g drożdży (lub 7 g suchych)
pół szkl. soku marchewkowego
sok z połowy pomarańczy
cukier waniliowy (eko, z prawdziwą wanilią i cukrem trzcinowym)
500 g mąki - tym razem u mnie pszenna tortowa
łyżka maku niebieskiego niemielonego
łyżka kakao
3-5 łyżek oleju rzepakowego lub innego wg uznania.
cukier do smaku- jak dla dzieci to mniej, dla tradycjonalistów 3/4 szkl.
ja dałam trochę cukru trzcinowego, trochę miodu i trochę syropu z agawy.
No i woda. Około szklanki, ale zależy od mąki, ilości maku i tego ile się wleje tłuszczu. 


Wykonanie:
Drożdże świeże rozrobić w wodzie- (około 100ml) z odrobiną słodu i mąki i odstawić do wyrośnięcia.  Przy suchych drożdżach pomijamy ten etap bo drożdże wrzucamy bezpośrednio do mąki i mieszamy z innymi składnikami.

Mąkę wsypać do miski, dodać mak i cukier waniliowy i wymieszać. Posłodzić, wymieszać i dodać rozrobione drożdże, sok marchewkowy i pomarańczowy.
Dodać olej ( u mnie na oko) i energicznie mieszać pompując w ciasto dużo powietrza od spodu.
Dodawać pomalutku wodę- resztę tego co zostało z rozrobienia tak, aby ciasto jeszcze się lało ale było na granicy już z takim do wałkowania.

Podzielić ciasto na pół i do 1 części w innej misce dodać kakao i trochę wody dla równowagi i wymieszać.
Poczekać aż wyrosną około 15-30 min (zależy od drożdży, temp. i tego jak się mieszało).

Wlać do foremki najpierw kakaowe, potem jasne i jeszcze chwilkę niech sobie ciasto ruszy. Można oczywiście zmienić kolejność kolorów, lub jeszcze bardziej pokombinować.
Wstawić do rozgrzanego na 170-180 st piekarnika. Piec na dolnej półce ok. 35-40 min. (Czytaj szykujesz dzieci i siebie do wyjścia a ciasto piecze się tak długo aż Ci się przypomni, że się piecze i już musisz wyjść).

Smacznego!


piątek, 4 grudnia 2015

Chleb bez mleka

Kiedyś myśląc o składzie chleba nie przychodziło mi nic innego do głowy jak mąka, woda, drożdze, sól.
Jednak historia opisana we wpadkach troskliwej matki pokazała jak bardzo mogłam się mylić.
Dopiero mając dziecko uczulone na mleko odkryłam (niestety kosztem wysypki) jak mało jest chlebów bez wszelkich składników ponadto co podstawowe i konieczne, aby chleb powstał.

Wiem, że sporo mam karmiących oraz mam alergików same rozpoczynają wypiek chlebów. Ja także.
Nie zawsze jednak się chce, czasem fajnie jest móc też iść w gości i po prostu dać dziecku kanapkę nie bojąc się z jakiej piekarni wyszedł.

Zrobiłam maleńki rekonesans w swojej okolicy- Poznań i rejony Poznania i polecam wypieki z tych piekarni.
Na Targach Poznańskich na początku jesieni odbyły się targi Smaki Regionów.

Przy tej okazji zaprezentowało się wiele piekarni, z których część przekonywała, że ich chleby są bez mleka.

Potwierdzam. Młody, który obszedł wszystkie stoiska z pytaniem czy może coś spróbować wreszcie tak się zażerał chlebkiem, że pan z piekarni KUCZ podarował mu pyszny chlebek żytni.
zdjęcie pochodzi ze strony piekarni Kucz z Nowego Tomyśla

Gdzie kupić chleb bez mleka?

  • Piekarnia KUCZChleb żytni, bez mleka z tej piekarni można kupić w Almie w Starym Browarze oraz po poniższymi adresami:
Wiejska Zagroda, Raszkowska 13 Sumik
Krakowski Kredens, CG Malta
Kejk, Gdyńska 11, Koziegłowy
ProfiBT, Szkolna 10, Chyby
Strefa Zdrowia, Malwowa 162, Skórzewo
Wiejska Spiżarnia, Szkolna 6, Tarnowo Podgórne
Bio Budka, Orzechowa 5, Zalasewo

Sklepy firmowe: ul. Zbąszyńska 2 oraz Poznańska 9 w Nowym Tomyślu

  • Piekarnia bułeczka - Zagorzyn 16- wg zapewnień przedstawicieli wszystkie chleby są wyrabiane bez mleka. Tych nie testowałam
Prócz tych piekarni przetestowałam na Wojtku chlebek żytni na zakwasie z Lidla. Jest przepyszny i nie uczula małego. Minusem jest fakt, iż to produkt pozyskany z głębokiego mrożenia, czyli przeszedł kilkakrotnie obróbkę termiczną.


Zdjęcie pochodzi ze strony Lidla.

APEL do innych dociekliwych mamusiek:
Jeśli wiesz gdzie można dostać chleby bez mleka (bezglutenowe to inny temat, na kolejne posty) napisz w komentarzu. Bo okazuje się, że wcale nie łatwo poprosić o skład tych wypieków, które dostępne są na półkach piekarni. Jeśli Ci się uda- PISZ! Pomożemy nie jednej mamie;)

niedziela, 22 listopada 2015

Szybkie gotowe przekąski bez mleka

Coraz więcej mam boryka się z karmieniem swoich pociech ze względu na alergię na mleko.
Bo przecież prawie wszystko od pieczywa po wędliny ma w składzie mleko, laktozę, serwatkę, maślankę, mleko w proszku itd. itp.

A nie czarujmy się- nie zawsze jesteśmy w stanie zaplanować i zapakować wyżywienie na cały dzień zwłaszcza gdy idziemy w gości, wyjeżdżamy czy po prostu nie miałyśmy czasu.
Tutaj obwarzanki Damiecki, sezamki oraz kuleczki zrobione z masy marcepanowej,
obtoczone w kakao, wiórkach kokosowych czy oblane czekoladą na bazie oleju kokosowego.

Podpowiadam kilka gotowych przekąsek, które można kupić w większości sklepów i zawsze mieć pod ręką.

Przekąski te są świetne do zabrania w gości- gdy na stole roi się od niezdrowych chipsów czy zawierających mleko słodkości.


  • Najprostsze to chrupki kukurydziane. Najlepiej wybierać te bez soli, ale takie akurat nie w każdym sklepie dostaniemy. Sieć Żabka (prawie wszędzie jest 24 h/dobę, 7 dni w tyg. i w Święta) ma chrupki na pewno;) Mr Snaki (z ładnym białym pieskiem) smaczne, chrupiące i bez soli.
  • Wafle ryżowe- można jeść na sucho czy smarować zmiksowanymi owocami, dżemem lub miodem czy kremami warzywnymi. Polecam te bez soli.
  • Sezamki- jeśli dziecko może orzechy to sezam jest świetnym źródłem wapnia, którego dzieciom bezmlecznym może brakować. Niestety zawierają cukier, ale w końcu nasze pociechy i tak rezygnują z ciastek, torcików i innych powszechnych zapychaczy.
  • Bakalie- moje dziecko wszystkie nazwało na początku tworzenia własnego dialektu "mlelami" bo morele jadł najchętniej. Oczywiście zajada się żurawiną, rodzynkami, daktylami, śliwkami, morelami i niekiedy orzechami, choć te woli zmielone niż gryźć. Jest to też świetny pomysł na prezent dla dzieci bezmlecznych. Zwłaszcza jeśli szarpniemy się na artykuły bio, bez konserwantów.
  • Suszone owoce- dostępne w większości sklepów. Najlepsze są jednak robione w domu, gdy mamy czas i zapakowane w torebki przygotowane do zabrania ze sobą.
  • Marchewki, soki - zapakowane próżniowo marchewki czy jednodniowe soczki choć na chwilkę zaspokoją na szybko głód dziecka. A jak nie to przynajmniej uspokoją sumienie, że resztę zadania spełniły chrupki i inne zapychadełka;)
Inne gotowe słodycze bez mleka:
  • Obwarzanki firmy Damiecki
  • Precelki Krakowskie

Poza tymi szybkimi zaspokajaczami głodu warto nosić ze sobą banana, pokrojone jabłuszko czy marchewkę.

Warto także mieć w domu awaryjną puszkę a w niej upieczone przez siebie ciasteczka owsiane, pierniczki czy batoniki bakaliowe.

piątek, 20 listopada 2015

Czy obiad może się uśmiechać?

Nie odkrywam przed Wami Ameryki zachęcając do bawienia się w kuchni.
Nie zawsze mi się chce. Jednak radocha dziecka napędza do działania. No i zawsze, ale to zawsze wyjdzie coś innego.
Najłatwiej zacząć od układania buziek na talerzu czy kanapce z czegokolwiek. Marchewka może być uśmiechem, groszek oczkami, połówki ziemniaka to uszy itp. Im dalej w las zaczną pojawiać się zupełnie nowe pomysły.

A to miksuję ziemniaki z marchewką czy groszkiem, żeby:
a) dziecko zjadło obydwa warzywa
b) nadać inny kolor
c) zrobić inną formę na talerzu

innym razem lepię kulki z ryżu albo wyciskam przez różne przedmioty czy po prostu nożem i łyżką robię kształty- rybki, twarzy, samochodu.

Gdy latem na czasie była piaskownica i robienie bab, Wojtek wracając do domu wiedział, że w kuchni też się bawić może. Lepiliśmy baby z ryżu wykorzystując małe nabierki, miarki i miseczki.

A tutaj przykład z jednego obiadu, gdzie tatuś już dzwonił, że "jadą" wracając ze sklepu i miałam ciut więcej czasu na nakładanie zanim dotarli do stołu ;)


Do zabaw w kuchni zaliczają się także odpowiedzialne prace przy sprzęcie kuchennym.
Mi młodzieniec profesjonalnie obsługuje już większość urządzeń- od wyciskarki, przez blender czy szatkownicę do warzyw.

Wie, że można zrobić sobie krzywdę, pokazałam gdzie nie wolno paluszków wtykać i wie, że jak mówię, że pomogę to wolno wyrywać sprzętu z rąk. I dzięki temu, że pozwalam traktuje te zadania odpowiedzialnie i z radością.
A przy tym ja mam chwilę, żeby uszykować inne składniki czy posprzątanie.

Jak się przygotować do zabawy z dzieckiem w kuchni?

Przede wszystkim spokój. Tylko spokój nas uratuje. A żeby go mieć warto zanim zrobi się bałagan 
(gwarantuję, że będzie większy) zadbać o zabezpieczenie wszystkiego, co cenne. 


Szykujemy więc fartuszki- dla siebie i dziecka. Wykorzystujemy ceratkę, podkładki, folię malarską, które ułatwią późniejsze sprzątnięcie. Naczynia wybierajmy plastikowe i metalowe. Takie, które trudno zbić lub nam nie szkoda. 



Nie bójmy się dać dziecku szans na  uczenie odpowiedzialności. Mój dwulatek swobodnie posługuje się nożem i kroi "pyry i inne miękkie warzywa do zupy. Może nie wyjdzie piękna kostka, ale ten spokój przy przygotowywaniu posiłku dzięki współpracy! Zaaferowane dziecko nie żąda wyjścia na spacer, włączenia bajek czy innych atrakcji.
Oczywiście wybierajmy narzędzia bezpieczne- do krojenia miękkich warzyw wystarczy nóż do smarowania.

Skorzystajmy ze stojaków, taboretów, podnóżków, żeby ułatwić dziecku dostęp do stołu.

Ruszamy wyobraźnią i wykorzystujemy różne przedmioty jako foremki do układania jedzenia. Np. miarka po mleku tworzy idealne do buzi dziecka babki z ryżu.

Super okazją do zabawy jest wspólne pieczenie- na czasie będą teraz pierniki. Nie przegapcie tego momentu na spędzenie wspólnego czasu łącząc przyjemne z pożytecznym i jeszcze raz przyjemnym przy wspólnym podjadaniu;)
Skupienie...

Posypać pietruszką?