piątek, 2 stycznia 2015

Do poczytania

W Święta połknęłam książkę niełatwą.

Trudność polegała na emocjach, które we mnie wywołała. Był zapach pysznych potraw bałkańskich i fetorwojny. Czułam cierpki smak pokrzywy i słodki krem ciastek.
Szum morza i krzyw mew przerywał świst pocisków. Drżałam ze strachu przy brutalnych scenach na dzieciach wojny i rozkoszowałam ciepłem matczynego dotyku.
Widziałam błękit wody i soczystą zieleń. Raziło mnie słońce i mrużyłam oczy widząc makabrę agresji.

Wszystkie słowa wzbogaciło brzmienie głosu przyjaciółki, której los także skrzyżował się z wojną domową. W innym miejscu, w innym czasie. Z tego samego głupiego powodu. Pieniądze i różnice etniczne.

Sąsiad przeciw sąsiadowi. Walka bez sensu. Zabawka dla bogaczy, sterowana ludzkimi marionetkami.

Nie tylko o tym jednak była ta książka.

Przede wszystkim była o MATCE, która nigdy nią nie została i która została nią na zawsze.
O pustym łonie gotowym do wszystkiego i o desperacji kobiety zbluzganej.

Dzięki jaskrawości opisów przy jednoczesnym "pomimo" tychże opisów (paru błędach w wydaniu i stylistycznych tłumaczenia) polecam z pełną świadomością dalej.

Powtórnie narodzony Margaret Mazzantini.



czwartek, 1 stycznia 2015

Zabiegana mama...czyli jak przetrwać jelitówkę u dziecka i nie zwariować

Święta mnie nie rozpieściły a tuż po W. otrzymał prezent bonusowy. Grypa jelitowa mutant.

Nie muszę chyba wspominać, że Sylwester w domu to coś o czym marzy każda kobieta, pragnąca się raz do roku rozerwać wśród gadających poprawną polszczyzną znajomych twarzy.

No i mamy 1 dzień 2015 a choróbsko jak się trzymało młodego, tak się trzyma. Szósty dzień.

W życiu nie przeżyłam takiego oblężenia pieluch jak teraz a pralka wykonuje swą pracę na zwiększonych obrotach.

Jak jeszcze nie zwariowałam?

Jak tylko pojawiają się pierwsze objawy (u nas 1 dzień to wymioty, następne- na razie 5 to biegunka. Podobnie u kuzyna) posyłasz  kogoś po paczkę pieluch, żeby mieć w zapasie. W ostateczności poproś sąsiada, wezwij taksówkę, zamów przez sieci sklepów z dostawą do domu. COKOLWIEK.

Wyczytałam, że wirus nie ma konkretnego sposobu leczenia, jedynie objawowo łagodzenie skutków biegunki, jakim jest niebezpieczne odwodnienie. Potwierdziłą mi to nasza lekarka, "pocieszając", że objawy mogą się utrzymywać nawet 10 dni. Odliczamy. Większość za nami i że zarażamy się do tych 2 tygodni po ustąpieniu choroby. Dziękuję familyjo!

Dieta:

gotowane:
ziemniaki, ryż, kaszka kukurydziana, marchew
banan
chlebek pszenny, sucharki
chrupki kukurydziane, wafle ryżowe

Więcej o diecie można przeczytać tutaj

Dużo poić w maleńkich ilościach.

Z mleka- oszukuję dziecko drinkami z powyższych ziaren. Zrobiłam gęste mleko ryżowe (prawie kleik, byleby przeszedł przez butlę), mieszankę owsiano-kukurydzano-ryżową.

W mądrej książce dla mam wyczytałam, że nie podaje się niby glukozy i soli, ale od czasu do czasu podaję do napojów.

Cały czas podaję probiotyk. Np. Dicoflor czy Biogaja. Dostosuj do możliwości dziecka. Najlepiej bez laktozy.
Koleżanki podpowiadają też, żeby podawać Enterol, który ma w składzie drożdże. Pierwsze słyszę, możliwe że warto. Lecz dziecko gdy to dopisuję ma się już lepiej a rano dorwało i wylizało łychę po mieszaniu coasta drożdżowego, więc uznaję za dokarmione drożdżami : P

Gadżety chorobowe:


  • Uwielbiam siebie za decyzję zakupienia pieluszek wielorazowych. Polecam firmy Pluplu, bo mają dużo guziczków, albo takie na rzep, aby dopasować do rozmiarów ciałka. Dzięki temu tuż po ubraniu dziecka w pieluszkę nie wkurzam się tak bardzo, że w ciągu następnych 2 minut ubierania już muszę ją zmieniać znowu. 
  • Rękawiczki lateksowe/gumowe itp. Dostępne na każdym rogu większego osiedla w Insektowej sieci lub w najbliżśzej aptece/ Ważne, że szybko można nabyć zanim zedrzesz sobie naskórek od ciągłego mycia rąk chlorowaną i fluorowaną wodą z kranu. 
  • Maszyna do szycia- tak, tak. Jak tylko masz jakieś stare T-shirty to szybko może okazać się, że zaczniesz produkować getry na zmianę. Bajecznie porsty tutorial niebawem na Palecie Pomysłów.
  • Worki, woreczki, reklamówki, zrywki itp. Bez zbędnych słów -chodzi o zachowanie pożądanego  aromatu w Waszym domu.
  • Mydło, proszek/płyn do prania. 
  • Zapasowe papcie- zaskakujące, jak szybko się przydały.
  • Mąż/partner/babcia. Bardzo istotny gadżet.Ktoś kto będzie dzielił z Tobą niektóre przewijania lub chociaż wstawi pranie.
  • Ocet, detergent, spirytus  - do mycia powierzchni wszelakich. Głównie klamki, toaleta, wanna/nocnik/umywalka- tam gdzie myjesz dziecko z kupki.

Środki zaradcze farmakologiczne:

Jeśli będzie trzeba podaj elektrolity z apteki dopasowane do wieku dziecka. Ale właściwie to to samo co wsypać glukozę i sól do napoju. Przełknął z apetytem orsalit (niestety w aptece był tylko z  aromatem malinowym. (Dostał trochę wysypki na czole niedługo potem ale producent uprzedzał, że alergicy powinni dostawać bez dodatków).

Smecta

Coca-cola.

Dodam, że z tych mieszanek jedynie pierwszą moje dziecko weźmie do buzi.

Patent potwierdzony przez dwie mamy, Hanię i Magdę- kisiel z suszonych jagód. Dostępne w aptece. Kisiel robić trzeba samemu. Pewnie też kiedyś podlinkuję.


DOM jako pole walki

Połóż dziecko spać na specjalnym podkładzie, dostępnym w aptece lub drogerii.
Gdy nie masz więcej jak 2 komplety pościeli połóż na prześcieradło ręcznik, pieluszkę tetrową, coś co zabezpieczy prześcieradełko.

Podziel ubranka na 2 części. Gdy skończy Ci się jedna to znak, że musisz wstawić pranie, zanim druga zacznie się niepokojąco kurczyć. I tak rób na bieżąco dopóki nie skończy się ta udręka.

Zwiń dywan itp, chyba, ze zmieścisz do pralki. Mój gzub mimo choroby jest w super humorze i dogonienie go zanim zawartość pieluchy się rozpłaszczy jest niemożliwe. Super humor wynika z tego, że każda kupka oznacza dla niego kontakt z wodą. A za H2O to dziecię przepada. Zaczynamy mieć także podejrzenia o psychosomatyczne a nie wirusowe podłoże tej choroby.

Często wietrz dom, aby pozbyć się zarazków.

HIGIENA:

Pierwsza zasada uniknięcia odparzeń pieluszkowych to od razu przewijać dziecko. Po 5 dniach mogę śmiało powiedzieć, że się sprawdza. Gorzej było latem, ale wtedy nie mieliśmy takiego doświadczenia ; )

Używaj łagodnych środków do higieny. My nie używamy chusteczek, które zawierają całą tablicę Mendelejewa. Jedynie wata, woda, proste mydło szare.

Możesz zasypać pupę talkiem lub kartoflanką.

Zawsze chowaj, zamykaj pieluchy w worku i jak najczęściej wynoś śmieci.

Po każdym kontakcie z pieluchą myj dokłądnie ręce. To samo tyczy sie dziecka, jeśli masz chłopca i wiadomo gdzie wędrują łapki jak zdejmiesz pieluchę...

Więcej na temat unikania chorób tego pokroju już niebawem. Przeważnie nam się udaje. Dziecko niestety dotyka większej ilości rzeczy, zwierzaków i innych dzieci, które niekoniecznie mają wpojone zasady higieny osobistej, np. po korzystaniu z toalety. 


I tak na koniec rada NA ZAWSZE. Z rad siostry Anny G.

NIGDY, ale to PRZENIGDY nie wymawiaj głośno ani nie raduj się, że kosz na pranie robi się pusty a prasowanie także nie czeka.

Zawsze los z Ciebie zadrwi.

















niedziela, 28 grudnia 2014

Domowe mleko owsiane i migdałowe DIY kontra mleko dla dzieci z puszki

Jakiś czas temu zaczął wzrastać mój niepokój związany z żywieniem mego dziecka. Nie przybiera na wadze a je spore ilości. Mleka sztucznego także. I chociaż energia go rozpiera to jakoś wciąż nie podoba mi się, że musiałam przestać karmić go piersią i alternatywą było sztuczniaste.

Niby jedno z lepszych, przypominające pożywki dla kulturystów, oparte na aminokwasach, bo na białka mleka dziecko ma koszmarną alergię.

Mój strach wzrósł i eksplodował po przeczytaniu kilku publikacji na temat sodu i jego nadmiaru w produktach przetworzonych. Młody przestał przybierać mniej więcej wtedy kiedy pił obrzydliwe duże ilości tego mleka (tak sobie to teraz przypomniałam). Dopóki miał połowę mojego mleka było ok.

Postanowiłam więc przekonać młodego do wypicia chociaż troszeczkę innego mleczka. Wcześniej robiłam mleko ryżowe, jednak pomimo polubienia nie chciał w ogóle myśleć o wypiciu go z butelki a tym samym uznania tego za środek nasenny. Domagał się butli. (to też niespecjalnie mi się podoba, ale chociaż jednej rzeczy nie mogę mu zabronić).

No więc z drżeniem serca podałam mu domowe mleko owsiane.

Reakcja prawidłowa. Młody chwycił za butlę, za ucho, ułożył się rozleniwiony, butelki nie puszczał.

A że czas do snu był daleki musiałam przyszpilić młodego do skrzyni, z której jeszcze sam uciec nie umie.
Buziaki puszczał z miłości do smaku mleczka : )

Jak zrobić mleko owsiane?

Wersja błyskawiczna:

Do słoika wsypać 100ml płatków owsianych.
Zalać 3 x wysokość płatków ciepłą przegotowaną wodą i poczekałam tyle ile młody się nie niecierpliwił.

Wszystko zmiksowałam w blenderze, dodając więcej przegotowanej wody.

Przecedziłam przez gęste sitko i od razu musiałam wlewać do butelki. Dorwał i nie puścił.

A przepis na mleko dla cierpliwych to:


Płatki zalać zimną wodą. Odstawić do lodówki na noc.

Rano zblendować z większą ilością wody. Im więcej tym rzadsze. Ja rozrzedzałam powoli, żeby mieć gęste w sam raz na dziurkę w smoczku. Niezbyt wodniste, nie za gęste.

Szczerze? Wyszło pyszniutkie.
A z resztek (u mnie zjedliśmy od razu) można zrobić ciastka owsiane, lub dodać do owsianki np. z bakaliami.

Dodatki

Mleko można zblendować z różnymi smakowymi ulepszaczami. Przy niektórych z nich mleko należy spożyć od razu bo zmieni kolor i może kwaśnieć. Inne, jak miód, wiórki kokosowe czy daktyle mogą stać tak długo jak mleko.

Słodkie: daktyle, miód, rodzynki
Smakowe: wiórki kokosowe, banan, suszona morela czy śliwka, jabłko lub gruszka

PRZECHOWYWANIE:

Mleko owsiane robione z zimną wodą może stać do 3 dni w lodówce. Wersja błyskawiczna czasem kwaśnieje szybciej.


Zalety mleka owsianego:

Duża zawartość witamin z grupy B.
My zauważyliśmy poprawę kondycji skóry u maluszka. Wojtek w ciągu 4 dni zastąpienia mleka sztucznego owsianym przestał mieć suchą skórę na nogach. Nie używamy żadnych kremów.

Przespane nocki! Z nocek 6- max 8-mio godzinnych doszliśmy do przespanej nocki od godz. 19-20 do 6-7 a nawet 8 rano.

Oczywiśćie skonsultuj zastąpienie mleka sztucznego mlekami roślinnymi z lekarzem oraz wzbogacaj dietę w warzywa bogate w wapń- np.jarmuż czy brokuł oraz inne źródła wartości odżywczych, minerałów i witamin.

Ja dodaję także od czasu do czasu kropelkę witaminy D zimą. No dobra- raz dodałam : D Zamiar pozostał, spóbuję pamiętać.

Jak zrobić mleko migdałowe?

Mleczko migdałowe robimy na podobnej zasadzie co owsiane podstawowe. 
Migdały ze skórką należy namoczyć w wodzie- całą noc. Oczywiście moczą się w lodówce.
Rano wylewamy wodę i w świeżej przegotowanej wodzie miksujemy migdały. 
Mleko wychodzi dośc rzadkie, więc im mocniej zmielimy tym więcej wyciągniemy smaku i mleczka z orzechów.

Przelewamy przez sito do słoiczka.

Zalety:

bogate z magnez i tłuszcze nienasycone
ciekawe w smaku
treściwe, choć mocno płynne

Z wad- trochę mdłe na większe ilości picia. No i dość kosztowne. 
Mi także skwaśniało szybko, bo 2 dni po zrobieniu. Najszybciej ze wszystkich domowych mlek.









sobota, 13 grudnia 2014

KIlka słów o czym to będzie blog:)

Dziwnie się składa, że moje dwie siostry aktualnie (bądź już nie, bo jedna miała termin porodu na 9 grudnia) są w ciąży.
Jeszcze dziwniejsze jest to, że ludzie ciągle do mnie się zgłaszają o porady z przekonaniem, że będę wiedziała.
W wielu przypadkach mają rację. Wiem np. jaki był pierwszy odkurzacz i jak wyglądał i się nazywał, ale NIE wiem ABSOLUTNIE nic z historii, bo na lekcjach zabrakło w niej konkretnych ludzi.

A właśnie ludzie sprawiają, że chce mi się cokolwiek robić, szukać, dążyć do celu.

Czasem jednak po wiedzę zgłaszałam się do starszej siostry, a młodsza zgłasza się do dwóch starszych.

Pomyśłałam więc o ogólnym obiegu matczynych i życiowych i kulinarnych porad oraz wszystkich innych niezidentyfikowanych : )
Zwłaszcza, że po latach, gdy już będziemy stare i zagrzybiałe i nic nie będziemy pamiętać z macierzyństwa a prowadzenie domu będzie szło z automatu dojrzeje 4 siostra.

I wtedy co jej powiemy? 

Oczywiście! Poszukaj se na blogu! ; )

Nie będzie to blog regularny. Nie oczekujcie od Matek Trzech 8 godzinnego prowadzenia treści wszelakich.
Natomiast, zanim zaczęłam, listę detektywistycznych zagadek z tego świata miałam napoczętą.

W związku z tym będziemy wrzucać na zmianę, jak nam dzieci i mężowie pozwolą, a głowy napełni treść rozumna, posty w postaci przepisów, porad, pytań, dociekań i racji najracjejszych.
Szata graficzna oczywiście także dopiero powstanie. Profile Matek Trzech, zupełnie różnych, także powstaną w swoim czasie. Na razie życzę cierpliwości, bo posty się już gotują! : )

Gorąco pozdrawiam w imieniu 1 z trzech sióstr matek z jednej matki, będącej jednocześnie jedną z czterech córek jednej matki.

Trala : )